Prolog

Prolog

Liczne obiekty historycznych stoczni gdańskich znikają od 2006 roku, chociaż Unia Europejska uznała je za wspólne Dziedzictwo Europejskie. Żelbetowa estakada nowej arterii już rozdarła tę wyjątkową przestrzeń przemysłowego miasta, tworzonego przez ponad 150 lat! Wszystkie te zdarzenia są następstwem uchwalonego już ponad 10 lat temu Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego, który nie uwzględnił wyjątkowego układu urbanistycznego terenów postoczniowych, ani w należyty sposób nie ochronił zabytków architektury i techniki tego miejsca.

Inwestorzy i urzędnicy za nic mają dziedzictwo naszej przeszłości i wyjątkową, uniwersalną wartość tego miejsca – niszczą je pomimo naszych protestów. Dlatego musimy protestować jeszcze głośniej i wytrwalej! W 2002 roku kilkudziesięciu artystów zamieszkało w stoczni i utworzyło tak zwaną „Kolonię Artystów”. Z biegiem lat powstawały tam kolejne miejsca związane ze sztuką: Teatr Znak, Modelarnia, Instytut Sztuki Wyspa, Scena Letnia Teatru Wybrzeże. Przestrzeń stoczni zaczęła inspirować nowych mieszkańców, przyjezdnych artystów, wykładowców lokalnych szkół wyższych. Dziesiątki studentów wydziałów architektury w kolejnych latach z fascynacją tworzyły projekty, które wskazywały na piękno, trwałość i funkcjonalność stoczniowych struktur czekających na twórcze, nowe zagospodarowanie.

Miasto Gdańsk nigdy nie chciało skorzystać z efektu tych prac. Nigdy nie doszło do sensownego dialogu pomiędzy Miastem a stroną społeczną. Rządzący Gdańskiem lokalni politycy w deklaracjach i hasłach wspierają zachowanie przemysłowego charakteru tworzącej się na terenach postoczniowych dzielnicy „Młode Miasto”. Trudno jednak nie zauważyć, że w latach 2006 – 2012 z przestrzeni dawnych stoczni zniknęło około 50% architektury – często absolutnie wyjątkowej, zniknęła też 1/3 stoczniowych żurawi i duża część naziemnych instalacji. Warto też zauważyć, że lokalni politycy opozycyjni nie zabierają głosu w tej sprawie. Młode Miasto powoli staje się wielkim pustym placem. Kumulacja wyburzeń i nacisk strony społecznej doprowadziły w końcu do kilku pozytywnych wydarzeń: Miasto Gdańsk stworzyło tzw. Radę Interesariuszy Młodego Miasta, oraz zewidencjonowało wszystkie urządzenia dźwigowe. Przełom roku 2012 / 2013 przyniósł inicjatywę ówczesnej wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Małgorzaty Omilanowskiej, aby ochronić pozostałości wyjątkowego dziedzictwa przy pomocy istniejącej już formy prawnej o nazwie Park Kulturowy. Jesienią 2013 roku ruszyły przeprowadzone wspólnie przez Europejskie Centrum Solidarności i Wojewódzkiego konserwatora zabytków pierwsze publiczne badania zabytkoznawcze, które zakończyły się wpisem aż 240 obiektów do Wojewódzkiej Ewidencji Zabytków.

Stworzenie założeń dla Parku Kulturowego to nic innego jak połączenie wszystkich dostępnych danych z nowych badań i próba odpowiedzi na pytanie: co jeszcze można zrobić dla nowej dzielnicy, tak aby historia tego miejsca przetrwała w nim w namacalny i twórczy sposób. Chodzi o znalezienie najciekawszych jakości, twórcze ich połączenie i wykorzystanie. Ważne aby myśleć o całości terenu a nie tylko o pojedynczych budynkach lub urządzeniach. Stocznia od zawsze była wielkim organizmem technologiczno-społecznym. Przywożona do stoczni blacha, krążyła po niej aż do momentu kiedy stawała się statkiem. Wszystko to odbywało się w niesamowitej, dziś już zabytkowej przestrzenni architektury i urządzeń. Jeszcze 10 lat temu zdaniem specjalistów z UNESCO tereny po Stoczniach Gdańskich były wyjątkową w skali świata silnie określoną jakością urbanistyczną, historyczną, archeologiczną, artystyczną, naukową, techniczną, a przede wszystkim społeczną.

Rozpoczęcie prac nad Parkiem Kulturowym było cenną inicjatywą mogącą naprawić część błędu jakim było przyjęcie ponad 10 lat temu przez gdańskich radnych złego i barbarzyńskiego planu zagospodarowania dla terenów postoczniowych.

Wydawało się, że wszystko idzie ku lepszemu – niestety pod koniec czerwca bieżącego roku ruszyło kolejne wyburzenie, tym razem pada hala o numerze 88A zlokalizowana w okolicach dawnej gdańskiej gazowni. To już jeden z ostatnich budynków po dawnym wydziale K-2. Interwencyjne akcje protestacyjne spowodowały, że silnie wybrzmiały w lokalnej prasie pytania o sensowność kolejnego wyburzania i postępy w pracach nad założeniami dla Parku Kulturowego.

fotografował Michal Szlaga